wtorek, 28 czerwca 2016

Czerwiec na zdjęciach. Kurza twarz, ziółka, super książka i inne...



Hejo!Już rozpoczęłam blogowanie na poważnie, wkręciłam się w to jak nic.. gdy nagle zaatakował mnie dinozaur.To się nazywa złośliwość rzeczy martwych, o ile internet można nazwać właśnie taką rzeczą. Całkowicie nieświadoma odpalam sobie komputer, klikam w ikonkę internetu a tam, kurza twarz! i dinozaur, za każdym razem gdy próbowałam nawiązać łączność z internetem.
Minął ponad tydzień, kryzys prawie zażegnany, więc nowy wpis wreszcie może się pojawić. Co prawda wciąż mój internet chodzi jakby chciał a nie mógł, ale to już zupełnie inna sprawa.


 To co kocham na blogach to posty zdjęciowe, uwielbiam przeglądać wszystkie wpisy podsumowujące miniony miesiąc, więc i u mnie nie może zabraknąć tej serii;) Czerwiec już prawie za nami, a dzisiejszy wpis oficjalnie rozpoczynam fotką, którą zrobiłam nad jeziorem.

Zdjęcie poniżej najdokładniej obrazuje z czym przyszło mi się zmagać cały zeszły tydzień




A teraz weźcie głęboki wdech, wyobraźcie sobie lekki wiaterek i zapach ziół, bo kilka kolejnych zdjęć zrobiłam na mojej ukochanej łące.




Mój ukochany kwiatek-niezapominajka. Małe przypomnienie,właśnie zbieramy krwawnik i pięknie pachnące kwiatki czarnego bzu- aż się ryjek cieszy tak ślicznie w lecie na łące ;)




Kot Fryderyk dumnie pozuje do zdjęć :)



Prawdziwe pomidory z pola, jak ja długo czekałam na ten smak. W moim przypadku pomidor to jedyne czego mi trzeba na kanapki;)



Ta książka to moje wielkie odkrycie! Kocham czytać i robię to często a ostatnio w ręce wpadła mi naprawdę suuuuper książka z biblioteki napisana przez Angelinę Jolie. Ze aktorką super Angelina jest raczej każdy wie, ale pewnie mało kto jest świadomy tego jaką cudowną osobą ona jest. Pełna empatii, współczucia, wdzięczności za to co ma i do tego jest bardzo skromna.

Książka porusza tematy bliskie memu sercu, więc zdecydowanie polecam;)

Zajadam się....


Baza kupiona, zapas zrobiony, domowa mydlarnia rusza już wkrótce 



A na upały najlepsza flacha (w moim przypadku słoik;)) wody z miętą i truskawką.

 

Mój ulubieniec, czekoladowo-miętowy balsam na upały Przepis TU



I na sam koniec dzisiejszy, świeżo ukręcony balsam nagietkowy. Balsamik banalnie prosty do zrobienia, nagietek działa cuda, dlatego przepis jak nic pojawi się na blogu;)


To by był mój czerwiec w pigułce;) jestem ciekawa jak wam minął (mija) ten miesiąc .

6 komentarzy:

  1. Ja tez pije wodę z miętą i truskawkami, teraz kiedy się kończą to z arbuzem;) u mnie w domu prawdziwa zielarnia, też zbieram teraz ziolka. No i czereśnie kocham

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam taki przegląd zdjęciowy, marzy mi się odpoczynek na takiej łące pełnej kwiatów ;p Fryderyk pięknie i dostojnie pozuje <3 Obserwuje z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łąka jest wspaniała;) Dziękuję.. ale fajnie!:)

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia :) Jestem ciekawa co za mydełka wyczarujesz !

    OdpowiedzUsuń

Disqus Shortname

Comments system